Idzie wiosna i coraz więcej osób podejmuje decyzje o zmianie sylwetki i zgubieniu kilku kilogramów tkanki tłuszczowej. W dobie Internetu i Facebooka usługa trenera on-line jest coraz popularniejsza. Praktycznie każdy zawodnik lub zawodniczka sportów sylwetkowych po pierwszych startach zakłada swój fanpage i dumnie reklamuje swoje usługi w zakresie doradztwa dietetycznego oraz rozpisywania planów treningowych z hasłem „Popatrz na moje ciało, Ty też takie możesz mieć jeśli mi zaufasz” Nie byłoby w tym nic złego bo reklama jest dźwigną handlu ale powinno iść za tym merytoryczne przygotowanie takiego Trenera on-line. Trafia do mnie sporo ludzi którzy korzystali z usług takich osób, w tej chwili jest ich 11 , którym doradzali trenerzy internetowi. Część z nich była fachowcami ale kilka praca niektórych pozostawiała wiele do życzenia. Napiszę swoje spostrzeżenia
- Kwalifikacje. Zawsze proś osobę której masz zamiar płacić aby pokazała Ci stosowne dokumenty uprawniające do wykonywania danej usługi.
- Ubezpieczenie OC trenerskie – każdy trener powinien takie posiadać. Jeśli nie posiada znaczy to że nie jest profesjonalistą. Nie ważne czy jest stacjonarny czy on-line.
- W przypadku rozpisywania planów dietetycznych zauważyłem że formularz z wywiadem jest bardzo ubogi. Dobry formularz powinien uwzględniać poza rzeczami tak oczywistymi jak waga, wzrost, płeć i wiek również rodzaj wykonywanej pracy, godziny i rodzaj treningu, przeciwwskazania zdrowotne do stosowania diet , choroby współistniejące, preferencje żywieniowe, alergie. Hitem ostatniego trenera on-line był zarzut w stosunku do klientki „Przecież ja nie wiem co Pani lubi jeść” Nie wie bo o to nie zapytał i tego nie uwzględnił. Ważne aby program dietetyczny był maksymalnie dostosowany do smaków klienta wtedy łatwiej jest trzymać dietę.
- Co do samej diety to jest ubóstwo pod kątem wyboru potraw. Większość trenerów on-line to zawodnicy sportów sylwetkowych i podstawą w dietach rozpisywanych jest jajko ,kurczak, ryż i omlet z płatków owsianych.
- Kontrole dietetyczne i poprawki- Ważne jest czy płaci się za rozpisanie tylko diety czy np. za miesięczny okres prowadzenia. Moim zdaniem druga opcja jest dużo lepsze gdyż ma się stały dostęp do trenera i można zadawać pytania i robić korekty. Niestety tylko 2 trenerów z owych 11 mało taką opcję.
- Plan treningowy –Moim zdaniem to najbardziej newralgiczny punkt doradztwa on-line. 6 osób z praktycznie zerowym doświadczeniem dostawały od swoich trenerów dosyć rozbudowane plany treningowe z ćwiczeniami wielostawowowymi które wymagają wypracowania techniki co u osób z zerowym stażem jest najprostszą drogą do kontuzji. Za taką kontuzję odpowiedzialność bierze trener on-line. Nigdy nie jest rozpisuje planów treningowych osobom które nie mają podstaw technicznych i nie jest to zweryfikowane przeze mnie (film z wykonywanego ćwiczenia wielostawowoego). Gdy jesteś osobą początkującą to lepiej zainwestuj pieniądze w 3-4 lekcje u trenera stacjonarnego w swoim mieście, który wdroży Cię w ćwiczenia siłowe.
Zbieranie wywiadu do ułożenia planu:
- 3 trenerów w ogóle nie miało zakładki w których można by wpisać przeciwwskazania zdrowotne do uprawiania sportów (kontuzje, skręcenia, omdlenia, wady postawy).
- Dwoje podopiecznym zgłaszało w formularzu że są po: operacji usunięcia guza z odcinka piersiowego kręgosłupa oraz po korekcji laserowej wadzie wzroku. Obydwa te zgłoszenia przeszłych bez echa i bez zadawania dodatkowych pytań ze strony trenera i plany treningowe były rozpisywane.
Dbaj o swoje zdrowie i pieniądze. Dokonuj mądrych wyborów 🙂
